"One love , One Heart " # 2
Nagle nad ranem obudził mnie telefon , spojrzałam na wyświetlacz a tam ukazał się numer mojej
przyjaciółki. Odebrałam. Cześć- powiedziała wesoło Jessica. No cześć- odpowiedziałam nieco zaspanym głosem. Musimy się dzisiaj spotkać , mam ci coś do powiedzenia - powiedziałam Jessice. Zgodziła się.
No to o 15:00 w parku ok?- poinformowałam ją. Ok, ok tylko się nie spóźnij tak jak ostatnio- odparła.
Wstałam z łózka poszłam się ubrać , po długim namyśle ubrałam czarne rurki , biały luźny sweter i białe krótkie conversy.Poszłam do łazienki , moje ciemne włosy zostawiłam rozpuszczone, Nie malowałam się bo stwierdziłam , że to mi narazie nie potrzebne , robiłam makijaż od czasu do czasu na jakieś uroczystości czy coś. Zbiegłam szybko na dół , zjadłam śniadanie i już chciałam wychodzić , gdy zobaczyłam ,że dopiero jest 12:00. Poszłam więc i usiadłam na kanapie i puściłam telewizję , leciało jakieś romansidło dlatego przełączyłąm na następny program , akurat trafiłam na komedie.Uśmiałam się do łez . Gdy spojrzałam na zegarek była już 14:45. Postanowiłam , że już pójdę. Założyłam skórzaną kurtkę na siebie i wyszłam . Na miejscu byłam punktualnie , tylko nigdzie nie mogłam znaleźć Jessici. Nagle poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu , odwróciłam się i dostrzegłam , że to ona. To o czym chciałaś tak pilnie porozmawiać?-zapytała.
Lepiej usiądźmy przed tym na ławce. Jessica z pytającym wyrazem twarzy usiadła na ławce. Więc....- zaczełam. Przyjaciółka patrzyła się na mnie coraz bardziej uważnie . No ten no bo muszę ci powiedzieć , że ....- kontynuowałam. Kate no dalej , mi możesz wszystko powiedzieć , pamiętasz?- powiedziała. No więc moja mama powiedziała , że przeprowadzamy się do Anglii. Co ? Możesz powtórzyć bo chyba się przesłyszałam- odparła. No ale decyzja nie należy do mnie tylko do mojej mamy , ja jej tłumaczyłam , że ja nie mogę tego wszystkiego zostawić.- wtedy momentalnie się popłakałam , bo nie mogłam się pogodzić , że mam to wszystko zostawić. Jessica przytuliła mnie i powiedziała , że wszystko będzie dobrze , że najwyżej będziemy codziennie do siebie dzwoniły.Wtedy wiedziałam , że chociaż w niej mam wielkie wsparcie.
Ale jak ja to mam powiedzieć Justinowi ?- spytałam. Jakoś mu to powiesz , na pewno zrozumie.- pocieszała mnie. No to kiedy wyjeżdżasz do tej Anglii? Za trzy dni- odpowiedziałam ze smutkiem na twarzy.No to kochana co ty sobie myślisz musimy iść na zakupy i tu i tam. Uśmiech znów pojawił mi się na twarzy. Chodziłyśmy po sklepach cztery godziny. Byłyśmy wykończone , więc poszłyśmy. Następny dzień minął podobnie chodzenie po sklepach , kino, itd. Dzień przed wyjazdem postanowiłam powiedzieć Justinowi- wiem , że to za późno ale nie miałam odwagi. Zadzwoniłam do niego , żebyśmy się spotkali, zgodził się.
Gdy byłam z nim tylko w cztery oczy powiedziałam mu : Posłuchaj Justin no bo ja wyjeżdżam z mamą do Anglii. Powiedziałam szybko i zamknęłam oczy , ponieważ te słowa wypowiadane prze zemnie tak mnie bolały , że nie mogłam patrzeć jak nie będzie mógł się pogodzić z tym , że wyjeżdżam . A on na to odpowiedział : Dobrze jedź . Zamurowało mnie , myślałam , że się przejmie czy wykaże chociaż odrobinę współczucia a on na to wszystko odpowiedział jednym holernym dobrze ?!. Nie przejmujesz się tym wogóle , że wyjeżdżam?- zapytałam. No przejmuję się - odpowiedział najnormalniejszym tonem . No coś tego po tobie nie widać- prychnęłam przez zęby. Justin mogę się ciebie o coś zapytać?- wtrąciłam. Ta dajesz. Czy my jesteśmy w ogóle jeszcze parą?! No chyba raczej tak.- odparł jak by się nigdy nic nie stało. Aha. No dobra muszę lecieć, pa Kocham cię-powiedziałam. Ta , no to narazie- odparł nie przejmując się . Na porzegnanie chciałam go przytulić ale ten się odsunął . Zrobiło mi się smutno , aż chciało mi się płakać ale próbowałam mu tego nie pokazać . Poszłam do domu, spakowałam wszystkie swoje rzeczy , upewniałam się czy jeszcze o czymś nie zapomniałam . Nagle mi się przypomniało : A no tak jeszcze gitara , jak mogłam zapomnieć. Wzięłam gitarę i spakowałam do pokrowca. Siedziałam w pustym pokoju na podłodze i rozmyślałam , co się stało Justinowi przecież jesteśmy parą a on zachowuje się jak byśmy byli kumplami .Nic mi się nie układało. Poszłam wziąć kąpiel i położyłam się spać . No to jutro wielki dzień -powiedziałam sama do siebie poczym zasnęłam.
__________________________________________________________________________________
Kolejna część niedługo. Trochę smutno , że nikt nie komentuję ;C No ale cóż nie tracę nadzieji. Pozdrawiam. Mam nadzieję , że się podobało ;D
Świetnie piszesz , życzę weny na następny rozdział . Pozdrawiam *o*
OdpowiedzUsuń