One Direction

One Direction

wtorek, 12 marca 2013

                                           "One love , One Heart "
Piosenka :http://www.youtube.com/watch?v=6tdUoRBySyU

          Może być coś nudniejszego , niż lekcja matematyki? Widocznie nie. Siedziałam w szkole i czekałam , aż zabrzmi dzwonek. Strasznie się nudziłam , ta cisza doprowadzała mnie do szału. Nagle pani od matmy zaczęła tłumaczyć jakieś równania i wzory, miałam już dosyć .Przewróciłam oczami  i położyłam głowę na ławce. Zatonęłam w swoich myślach , gdy nagle usłyszałam głos nauczycielki : " Kate ? Słyszysz ? Jaki to wynik?"
Nagle się otrząsłam i  podniosłam głowę , nie wiedziałam o co chodzi. Nauczycielka patrzyła się na mnie tym swoim złowrogim wzrokiem. Nagle cała klasa zaczęła się śmiać bo nie wiedziałam co mam zrobić , siedziałam i patrzyłam się na nią jak wryta.
Zrobiło mi się wstyd , na całe szczęście z tej krępującej sytuacji wyrwał mnie dzwonek. Odetchnęłam z ulgą
Spakowałam  swoje  rzeczy do torby i wyszłam z klasy. Na korytarzu napotkałam moją najlepszą przyjaciółkę Jessicę. Przywitałyśmy się  , a następnie omawiałyśmy nasze plany na weekend. Ustaliłyśmy ,że
wybierzemy się do kina . Wychodząc ze szkoły Jessica zatrzymała mnie i powiedziała : " Patrz kto idzie "
Było słychać pogardę w jej głosie. Spojrzałam w tamtą stronę ale tylko kiedy zobaczyłam kto tam jest od razu żałowałam , że w ogóle moje oczy to widziały . To był mój odwieczny wróg Ashley ( nieprawdaż , że ździrowate imię?) Ona była taka sama , zwykła pusta blondynka z tapetą na twarzy. Aż szkoda myśleć ,że coś takiego stąpa po ziemi. Podeszła do nas mówiąc: "Siema wieśniary" śmiejąc się przy tym. Nie zastanawiałam się nawet minuty dłużej, żeby jej  odpowiedzieć "Siema plastiku". Nastała cisza , gdy nagle
do naszej królowej tandety podszedł jakiś chłopak nie wiedziałam o co chodzi nagle usłyszałam jak mówi do niego: "Dobrze zaraz do ciebie przyjdę kotku". " O nowy chłopak , to chyba już szósty w tym miesiącu"- powiedziałam z szyderczym uśmieszkiem na twarzy. Ona się trochę speszyła i nie wiedziała co ma powiedzieć nagle skierowała w moją stronę te słowa - " No przynajmniej , a nie tak jak ty tylko z jednym przez pół roku jesteś". Coś się we mnie zagotowało i odparłam -"Bo to się nazywa miłość, ja przynajmniej kocham Justina , a nie zmieniam chłopaków co parę dni jak jakaś ździra" - wykrzyczałam jej prosto w twarz. Nagle chyba nie wytrzymała i chciała mnie uderzyć ale jej koleżanka ją powstrzymała. Jessica patrzyła się na mnie z nie dowierzaniem -"Co ty wyrabiasz dziewczyno chcesz się wpakować w jeszcze gorsze bagno"- powiedziała.-"Daj spokój"- odparłam.Wracałyśmy do domu w ciszy. W końcu dotarłyśmy do swoich domów i się pożegnałyśmy. Gdy przeszłam tylko próg drzwi usłyszałam głos mamy -"Jak było w szkole córeczko"?. -Dobrze- odparłam z przymuszonym uśmiechem na twarzy. Szybkim krokiem poszłam do mojego pokoju. Usiadłam na łóżku , wzięłam laptopa na kolana i szybko weszłam na twittera  nic ciekawego się nie działo więc  odłożyłam go na biurko. W tym samym czasie weszła mama i powiedziała że obiad gotowy i żebym zeszła na dół  bo chce ze mną  porozmawiać . Zaczęłam się powoli bać , że coś zrobiłam . Zeszłam do kuchni  jadłam obiad i po chwili zapytałam się mamy o czym chciała ze mną  porozmawiać. Mama zaczęła nie pewnie - No bo widzisz córeczko....ymmm.... no bo..... No dalej pospieszałam mamę. - No bo jest taka sprawa , że ..... . No mamo wykrztuś to z siebie a nie się jąkasz - prawie wykrzyczałam. Mama zrobiła stanowczą minę i powiedziała prosto z mostu -Wyprowadzamy się do Angli. Zatkało mnie , prawie się zakrztusiłam obiadem. Chyba żartujesz - powiedziałam . Nie, już za cztery dni wylatujemy więc biegnij się pakować. NIE!- zaprzeczyłam."Musisz , nie masz wyjścia"- odparła mama.
Załamałam się. "Dlaczego ty tylko o sobie myślisz, a o mnie to już nie "?- krzyczałam przez łzy. "Nie pomyślałaś , że tutaj mam mojego chłopaka tutaj mam swoich przyjaciół , tutaj mam swój dom"- rozpłakałam się jeszcze bardziej . Ale tam znalazłam dobrą pracę będzie nam lepiej- wytłumaczyła mi mama.
 No tak , bo ty myślisz tylko o sobie - powiedziałam

       Wzięłam kurtkę i wybiegłam zapłakana z domu.
Biegłam przed siebie , najszybciej jak mogłam.
Nie wiedziałam dlaczego mama chce mi to zrobić dlaczego chce mnie pozbawić tego wszystkiego co tu mam. ?! Ciągle zadawałam sobie to pytanie .
Nagle doszłam do mojego miejsca w którym naprawdę mogłam się wyciszyć, do mojej oazy w której mogłam sobie wszystko przemyśleć .
Była to  duża zielona polana  a  na samym środku wielkie drzewo pod którym zawsze siadałam. I tak , też tym razem przysiadłam pod drzewem. Łzy znów zaczęły mi napływać do oczu , wytarłam jedną spływającą mi po policzku. Oparłam głowę o korę drzewa i zaczęłam sobie wszystko układać. Wmawiałam sobie , że to , może i dobrze , że
wyjeżdżam do Anglii , przynajmniej nie widziałabym już Ashley , ale z drugiej strony kogo ja próbuję oszukać przecież nie mogę zostawić tu tego wszystkiego. A jak ja to powiem mojemu chłopakowi Justinowi?
Pewnie się załamie. Biła się z myślami dobre trzy godziny. Nagle zaczął padać deszcz . Postanowiłam , że wrócę do domu , co chwilę przyspieszałam kroku bo byłam coraz bardziej mokra. W końcu  doszłam do domu , w prawdzie cała zmoknięta ale doszłam . Moją mokrą dżinsową kurtkę i całe wilgotne czerwone trampki zaniosłam do łazienki i położyłam na pralce. Wzięłam
dość długi prysznic, żeby  ochłonąć po dzisiejszym dniu. Założyłam piżamę i położyłam się w łóżku , byłam tak zmęczona , że od razu poszłam spać.
Nagle nad ranem obudził mnie telefon , spojrzałam na wyświetlacz a tam ....................



_________________________________________________________________________________
Przytrzymam was w niepewności . Coś za coś ;D Jeśli podobał się wam mój Imagin to napiszcie w komentarzu to napiszę kolejną część. To jest mój pierwszy imagin więc wiem że nie jest doskonały ale mam nadzieję że się wam podobał. ;D Pozdrawiam Karolina .



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz