Rano obudziły mnie promienie słońca przedzierające się przez moje okno. Najchętniej to bym jeszcze pospała , ale cóż trzeba wstać. Ruszyłam do łazienki i wzięłam prysznic , następnie przebrałam się w to , była wiosna więc było ciepło , ale jak to w Londynie czasami pada więc trzeba się tego spodziewać. Włosy zostawiłam rozpuszczone , wyszłam z łazienki i zeszłam na dół
do kuchni. Na stole czekało na mnie śniadanie , a obok niego leżała karteczka , na której pisało : Kate pojechałam do mojej znajomej , śniadanie masz na stole, wrócę dopiero po południu, kocham cię . Mama. Po przeczytaniu trochę posmutniałam , ponieważ myślałam , że chociaż teraz będzie miała dla mnie trochę więcej czasu , miałam ją
poprosić żeby mnie dzisiaj oprowadziła po Londynie , ale skoro nie ma
czasu to muszę sobie odpuścić . Zjadłam śniadanie i siedziałam bezczynnie
przy stole , postanowiłam zobaczyć co leci w telewizji , też nie było
nic ciekawego. Wróciłam do pokoju i wpadłam na pomysł , żeby zadzwonić do Justina w końcu wczoraj do niego nie dzwoniłam to dzisiaj trzeba. Wzięłam
telefon i wykręciłam jego numer , czekałam aż odbierze , usłyszałam już
trzy sygnały i nadal czekałam , czekałam w ciszy, postanowiłam , że zadzwonię później , może robi teraz coś ważnego. Usiadłam na łóżku i w wyniku nudy wzięłam gitarę do ręki i zaczęłam grać . Przez śpiew często wyrażałam swoje emocję , to co czuję.
Jeszce raz wzięłam telefon do ręki i wykręciłam ten sam numer , czekałaś już 5 min. po czym się zdenerwowałam . No odbierz w końcu ten cholerny telefon- wykrzyczałam. Rozłączyłam się i rzuciłam telefon na łóżko. Byłam zdenerwowana , bo w końcu jesteśmy ze sobą tak a ja jestem daleko od niego , a ten nawet nie raczy odebrać
telefonu. Siedziałam i rozmyślałam czy ten związek ma jeszcze szansę
przetrwać. Już wiedziałam , że ten dzień nie będzie za wesoły. Zeszłam na dół i postanowiłam , że wyjdę się trochę przewietrzyć . Założyłam tylko czarną skórzaną kurtkę i byłam gotowa. Totalnie nie wiedziałam gdzie mam się udać to był mój pierwszy dzień w Londynie i nie wiedziałam gdzie co jest. Wyszłam z domu i zamknęłam drzwi . Szłam w kierunku jakiegoś sklepu z słodyczami , pomyślałam , że może sobie trochę osłodzę ten beznadziejny dzień . Przechodząc przez ulicę , myślałam co się jeszcze może wydarzyć co pogorszy ten dzień , naglę usłyszałam czyjś krzyk , a były to dokładnie słowa "Uważaj ! " . Spoglądając za siebie zobaczyłam dwa światła o ile się nie myliłam to były światła samochodu jadącego wprost na mnie , nie wiedziałam co mam robić stałam jak sparaliżowana , jedyne co zrobiłam to zamknęłam oczy z nadzieją na przeżycie . Nagle usłyszałam pisk opon, otwierając oczy ujrzałam samochód stojący przede mną . Kierowca widocznie był bardziej zszokowany niż ja , nie mogłam wykonać żadnego kroku ani ruchu. Mój boże , nic ci nie jest?- spytał kierowca . Nie nic mi nie jest- odpowiedziałam drżącym głosem. Ale na pewno ?- spytał , żeby się upewnić. Tak , na pewno nic mi nie jest. Postanowiłam sobie odpuścić wyprawę do sklepu. Wiedziałam , że ten dzień nie może już być gorszy , bo co może być gorszego od potknięcia się ze śmiercią?! Po drodze trochę ochłonęłam i postanowiłam nic nie mówić mamię , żeby się nie martwiła. Gdy weszłam do domu , rzuciłam torbę w kont i poszłam do swojego pokoju , o dziwo mamy jeszcze nie było , a była już godzina 16:00. Siedziałam i pogrążałam się w głębokiej ciszy , która mnie otaczała . Położyłam się na łóżku żeby trochę odpocząć , gdy nagle zadzwonił mi telefon , na wyświetlaczu pojawiła się nazwa Jesica. Szybko odebrałam , nie zastanawiając się nawet chwili, miałam nadzieję , że chociaż ona mnie trochę pocieszy. Halo?- zapytałam. No cześć to ja Jesica.- odpowiedziała dziewczyna. No w końcu , wiesz ile czekałam na twój telefon ?-odparłam i zaczęłam jej opowiadać jakie nieszczęścia mi się dzisiaj przytrafiły. Posłuchaj Kate bo ja ci muszę coś bardzo ważnego powiedzieć... - mówiła przyjaciółka. Od razu wyczułam , że w jej głosie jest coś przejmującego . Więc....._________________________________________________________________________________
Hej to znowu ja Karolina. Jak widzicie jest nowy rozdział , totalnie nie mam weny -_____- Cały czas tylko sprawdziany i kartkówki. Yhhh .... takie życie. Ale mam was moich czytelników ;D Dziękuję za 270 wejść na bloga bardzo dziękuję. Do zobaczenia . Komentujcie proszę ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz